sobota, 30 lipca 2011

39.


Aż wstyd nie zamieszczać nic tyle czasu. No, ale generalnie jest zbyt 'krejzi', nie ogarniam /często nie ogarniam, o co chodzi?/ . Misie polarne z Finlandii, oficjalne, bardzo lubię <3


środa, 4 maja 2011

38.


Kolejka otrzymana prywatnie kartka od Avisa z jego europejskiej podróży. Stolica Węgier nocą. W Budapeszcie byłam w 2006 roku i byłam zachwycona /w ogóle byłam zachwycona większością miejsc w których byłam/ Żeby nie zanudzać historią tego pięknego miasta, napiszę tylko, że Budapeszt ma najstarsze metro w Europie kontynentalnej.

Na pocztówce budynek Parlamentu- symbol Węgier;)  Na pewn chętnie kiedyś tam wrócę!

wtorek, 3 maja 2011

37.


Dzisiaj długo wyczekiwane, pierwsze w moim życiu Nouvelles Images:)  Kiedy wyjęłam kartkę ze skrzynki, myślałam, że na odległość ją uściskam. Przysłała mi ją Annerie z Holandii w ramach niespodziankowego RRa, runda kwietniowa. Cały miesiąc czekałam na moje 3 kartki (na razie otrzymałam 2/3) i tu taka niespodzianka! A moje jakoś wolno dochodzą, więc też smutno :C Ale sama Annerie też się ucieszyła moją reakcją na kartkę, ponieważ napisałam jej, że prawie podkoczyłam koło skrzynki z radości. Ciekawe czy ktoś kiedyś ucieszy się tak jakąś kartką ode mnie :)

Kończy się długi majowy weekend, umówiłam się na parę fajnych swapów w ramach moich urodzin ;) Pozwolę sobie wydać więcej pieniędzy i czekam na jakieś souvenirsy z Filipin i Hong Kongu, tak więc cieszę się już zawczasu ;D
I czekam na moje pocztówki z Londynu! :)



niedziela, 1 maja 2011

35.




 Dzisiaj piłkarsko, ponieważ UEFA mnie nie zawiodła ;) Mimo, że nawet nie wysłali mi mejla, zginęłam im gdzieś w tłumie, to strasznie się cieszę ;D 

Stadion z kartki- jak łatwo się domyślić- znajduje się w Hannowerze. Gra na nim niemiecka drużyna Hannover 96, a poza piłką odbywają się tam różne imprezy, koncerty i inne eventy, do których wykorzystuje się taką przestrzeń stadionową. Był też używany w 2006 roku na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej ;) 




   

środa, 27 kwietnia 2011

34.



Dzisiaj dośc nietypowe jak dla mnie Chiny. Nie mam zielonego pojęcia co jest na kartce, jest cała w chińskich znaczkach, wysyłałam nawet prośbę do userki o jakieś przetłumaczenie lecz niestety nie odpowiedziała... Kartka jest utrzymana w retro stylu, tekturowa i pachnie starością ;D

Otrzymałam ją w ramach RRa Asia meets the world ;)

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

34.


Tym razem oficjalna Holandia, która zyskała sobie rzesze zwolenników na postcrossingu ;) Kartka jest moim zdaniem oryginalna i na zdjęciu wygląda nawet lepiej niż w realu ;) Lubię serię images, troszkę mniej niż typową serię samego Amsterdamu, ale kartka na pewno jest jedną z moich ulubionych.

niedziela, 24 kwietnia 2011

33.


Dzisiaj przepiękna kartka z Wietnamu, którą otrzymałam już dawno od Jo z Hanoi w ramach RRa "Asia meets the world" :) Przedstawia pola ryżowe. Są tak niesamowite, że można porównać je wręcz do dzieł artystycznych ;)

Czy wiedzieliście, że Azjaci często zadają sobie pytanie 'Czy jadłeś dzisiaj ryż?'. Takie nasze europejskie 'Co słychać?' w wersji azjatyckiej. Podobno jest to wyraz wielkiej serdeczności i troski o znajomego ;)

Z ryżu robi się dosłownie wszystko, nawet ciasta i MAKARON.

Ryż by mi nie przeszkadzał, w przeciwieństwie do innych potraw, których chyba nie miałabym odwagi spróbować. Co do pocztówki- patrząc na tę zieleń od razu robi się bardziej błogo ;) I spokojnie.

sobota, 23 kwietnia 2011

32.



Snake River jest największym dopływem słynnej Columbii. Rzeka została nazwana na cześć Indian, którzy mieszkali wzdłuż wybrzeża Idaho. Europejczycy, którzy wybierali się w tamtych czasach na poszukiwanie w USA jakiś rzeczy na handel (złoto, Pocahontas i te sprawy ;D) zauważyli, że Indianie oznaczali swój teren patykami w taki sposób, aby przebierał kształt węża. Mieli także zwyczaj witać nowoprzybyłych takim ruchem ręki, właśnie wężowym :)

Kartkę wyjęłam z Travelling envelope o tematyce 'Woda', bo jakże by inaczej ;) 

piątek, 22 kwietnia 2011

31.


Na dzisiejszy Wielki Piątek, tak trochę niepostnie- greckie jedzenie;)
Moja jedyna kartka z Grecji jak na razie, z RRa Other languages, otrzymana jakoś w wakacje ;)

środa, 13 kwietnia 2011

29.


Jedna z 4 kartek z wymiany z Heather ;) Aborygeni, jak pewnie większość z nas wie, to rdzenna ludność australijska. Nie wszyscy może jednak wiedzą, że słowo to pochodzi od 'ab origine' - Ci, którzy byli tu od początku.

Szacuje się, że na terytorium Australii Aborygeni przybyli około 50 tysięcy lat temu, najprawdopodobniej z Południowej Azji. Prowadzili koczowniczy tryb życia,  polowali np na kangury (!).  (Ciekawe jak smakuje kangurze mięso o.O). Mówi się także, że to oni są twórcami bumerangów.  Jako jedyni używali oni bumerangu jako przedmiotu, który powróci do rzucającego.

Nie porozumiewali się wokalnie, ale np. niektóre z plemion wykształciły coś na kształt języka migowego- podobno kangura oznaczała otwierająca się ręka- znacząco usprawniało im to polowanie

Jak wyglądają Aborygeni? Po pierwsze ich karnacja jest bardzo ciemna. Po drugie mają kręcone lub faliste ciemne włosy. Ich nos jest bardzo szeroki, głowa podłużna, a zęby duże i masywne. Ich szczęka też była często wysunięta do przodu.

Strasznie ciekawi Ci Aborygeni, ale nie będę Was już zanudzać.  (sama aż chyba poczytam więcej)

I muzycznie- moje pierwsze skojarzenie z Aborygenami (co ja poradzę, że jestem taka muzykalna, że nawet z pocztówkami kojarzą mi się piosenki :D)

sobota, 9 kwietnia 2011

28.




Zdecydowanie za rzadko dodaję tutaj kartki ;) Mój nowy nabytek: swap ze Stanów. Postcrosserka była w Peru na miesięcznej wymianie aby w amazońskiej dżungli badać rdzenne odmiany roślin i zwierząt i zaopatrzyła się w takie oto cuda ;)

Zapewne każdy z Was wie jak wygląda tukan :D , ale trochę nowych informacji zawsze się przyda!
Najciekawsze informacje o tych ptakach, które rzuciły mi się w oczy:

-pisklęta tukanów po wykluciu są nagie, z naroślami na tylnej powierzchni nóg (siedząc na nich pisklęta unikają skaleczenia o niewyścieloną dziuplę)
-jaja tukanów są wysiadywane przez rodziców przez około 15 dni
-wodę piją jedynie z zagłębień liści i kory 

i ostatnia ciekawostka:
-pokarm podrzucają w górę i łapią go dziobem w locie

A teraz uciekam, bo jutro trzeba wstać by podpisać kartkę 200000 ;) na dworcu i czeka mnie wspaniały weekend z emocjami ;/




niedziela, 27 marca 2011

27.


Dzisiaj taki oto fiński widoczek- jedna z pierwszych oficjalnych kartek z Finlandii otrzymanych przeze mnie ;)

sobota, 26 marca 2011

26.


Snowdonia to Park Narodowy położony w Walii. Jego nazwa pochodzi od najwyższego szczytu Gór Kambryjskich- Snowdon. Był trzecim parkiem narodowym Anglii i Walii. Co ciekawe linia brzegowa parku wynosi 60 km- mimo obecności gór. Jest trzecim najczęściej odwiedzanym parkiem w UK, co roku odwiedza go około 6 mln turystów. Ładny widoczek, żałuję, że mam tak mało kartek z Wielkiej Brytanii ;D

niedziela, 20 marca 2011

25.


Kolejna kartka, którą przedstawię również pochodzi z Iranu.Przedstawia Persepolis w Fars- może ktoś z Was oglądał film i orientuje się w temacie ;)

Serdecznie pozdrawiam na cały przyszły tydzień!


czwartek, 17 marca 2011

24.

Nadrenia-Palatynat- inaczej Rheinland- Pfalz - jak widzimy to jeden z niemieckich landów. Zwróciłam uwagę na to, że powstanie nowego landu zostało zatwierdzone 18 maja 1974- czyli dokładnie  17 lat przed moim urodznieniem :D
Na pocztówce możemy zobaczyć panoramę Moselschleife- jak dla mnie piękne. W ogóle uwielbiam tę serię kartek- są proste, a pokazuję wiele i mają niesamowite kolory (szczególnie wody!)
Kartka oficjalna.

poniedziałek, 7 marca 2011

22.



Nadchodzi wiosna i jestem dziś w bardzo pozytywnym nastroju, dlatego postanowiłam dodać tą- wg mnie-  niesamowitą kartkę z prywatnej wymiany. Jest to pierwsza z trzech kartek z miejscowości Busan ;)

Busan- formalnie Pusan, jest drugim pod względem wielkości po Seulu miastem Korei Południowej.
Jest typowym miastem portowym jednak znajdziemy tam też całkiem sporo atrakcji turystycznych.

W 687 wzniesiono tam buddyjską świątynię Pomo sa. Znajduje się ona w okolicach góry Kŭmjǒng - gdzie Koreańczycy często wybierają się na wycieczki.

Co może zainteresować 'ciepłolubnych' - znajdziemy tam też podobno najpiękniejszą w tamtym regionie plażę Haeundae. Jest tam też mnóstwo hoteli, więc jeśli ktoś byłby chętny poopalać się na koreańskiej plaży to nie ma ku temu przeszkód ;) Amatorom ryb polecam rynek rybny Jagalchi.

Co ciekawe w Pusan mieszka bardzo dużo Rosjan. Wszystko co rosyjskie znajdziemy na Foreigners' Shopping Street.

Z- mniej przyjemnych, ale za to ciekawych rzeczy- tylko w Pusan znajduje się jedyny cmentarz zarządzany przez ONZ.

Miasto posiada dużo połączeń promowych z Japonią. Rejs trwa około 3 godziny ;)

Spragnionym wiosny polecam utwór na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=Bco4kmBHEKQ

Dobranoc i miłego dnia pracy jutro :)

piątek, 4 marca 2011

20.


Pierwsza kartka z Polski- wyjęta z pakieciku alterntywnego, przedstwia planetarium w Chorzowie.

Niestety nie miałam jeszcze okazji być w żadnym planetarium, ale chętnie bym się wybrała ;) 

poniedziałek, 28 lutego 2011

19.


Swap z Argentyny. Tak w ogóle jest to moja pierwsza swapowa kartka. I jedyna z Argentyny jak na razie; )

niedziela, 27 lutego 2011

18.


Pocztówka otrzymana prywatnie od Avisa. Andora to małe państewko w południowo-zachodniej Europie, od północy graniczy z Francją a od południa z Hiszpanią. Jednak pocztę mają francuską i - co ciekawe- czynną w dni powszednie tylko do 13, przez co nadawca kartki miał duży problem z wysłaniem jej ze stemplem z Andory.

Od strony politycznej Andora jest współksięstwem, władzę sprawują tu prezydent Francji i katolicki biskup jednego z katalońskich miast. W Andorze mieszka nieco ponad 84 tysiące osób, większość z nich to Hiszpanie,ale Andorczycy także stanowią dużą część mieszkańców.

Językiem urzędowym jest kataloński. Nazwa Andora jest również ciekawa etymologicznie- najbardziej podoba mi się wersja, że nazwa państwa może pochodzić od celtyckich wyrazów "an" (wiatr) i "dor" (brama), co oznacza "brama wiatrów" ;)

sobota, 26 lutego 2011

17.


Jak najbardziej typowa Holandia w dość ciekawym kształcie. Krowa, tulipany i wiatrakie- czyste Nederlandy. Ale wolę takie kartki,niż ich naciapciane multiview, że tak się wyrażę.

Miało być co innego, jest Holandia tylko dlatego, że Holendrzy z forum pomogli mi znaleźć długo szukany przeze mnie utwór... Na wakacjach w Hiszpanii podczas karaoke pan Colin  <3  z Holandii i jego synek śpiewali tę piosenkę i pamiętałam jedynie 'KNEDUNG KNEDUNG' i że na klipie jedzie pociąg. Okazało się, że jest KEDENG. ;D Piosenka jest ogólnie o pociągach, ale niestety nie znam holenderskiego ;) wiem, że PER SPOOR oznacza pociągiem...

http://www.youtube.com/watch?v=XpbTI4zN1FY W tych rytmach więc dziś, a jak ktoś odrobinkę po holendersku to może mi powiedzieć co oznacza owe Kedeng;) Synek wujka Google, translator niestety nie wie.


piątek, 25 lutego 2011

16.


Dzisiaj pierwsza z muminkowych kartek z mojej skromnej kolekcji. Widzimy tu Mimblę, Małą Mi oraz jak dla mnie- Muminka. Może czas na lekturę? A że lubię muzycznie:





czwartek, 24 lutego 2011

15.


Oficjalna kartka z Rosji - moja ulubiona seria! Zimowy widoczek ;) Jako, że miasto to będzie pojawiało się jeszcze niewątpliwie na tym blogu pozwolę sobie w tym momencie podać tylko kilka ciekawostek o jego nazwie, która dość często ulegała zmianie.

Najpierw, na cześć cara Piotra miasto nazywało się Sankt Piterburh, co było wzorowane na niderlandzkiej wymowie Sint Petersbutg – caprzez pewien czas przebywał związane było to z pobytem cara w młodości w Holandii. Później ustabilizowała się nazwa w obecnym  brzmieniu.
Po wybuchu I wojny światowej niemiecko brzmiącą nazwę zamieniono ze względów patriotycznych na jej rosyjskie tłumaczenie Piotrogród. Ponad dziesięć lat później w styczniu roku 1924 miasto zostało Leningradem  ( ku pamięci zmarłego Lenina) - i zapewne wielu z Was, starszych ode mnie pamięta właśnie tę nazwę. Po upadku ZSRR w listopadzie 1991 mieszkańcy miasta głosowali czy przywrócić miastu  dawną nazwę. I tak też się stało.

Pitier – to z kolei nieoficjalna,  potoczna nazwa miasta, która funkcjonowała już XIX wieku. było używane zarówno w czasach radzieckich, jak też obecnie. Stosuje się też określenie "północna stolica".

Zalecaną polską nazwą miasta- czyli tak zwanym EGZONIZMEM [kolejne mądre słowo do kolekcji :D] jest sama forma Petersburg. W 2006 specjalna komisja dopuściła używanietak zwanego egzonimu wariantowego Sankt Petersburg, w dalszym ciągu zalecając w języku polskim używanie nazwy Petersburg.

Od siebie dodam, że miasto poznałam mając kilka lat i oglądając jedną z moich ukochanych bajek- Anastasię.

Dlatego też posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=X0V-S7Oq-Qg


.


środa, 23 lutego 2011

14.

Ostatnia kartka, którą przygotowałam na dzisiaj przyszła do mnie oficjalnie z Portugalii. portugalska śpiewaczka fado, powszechnie uważana za najwybitniejszą reprezentantkę tego gatunku. Kto choć raz słyszał fado wie, że nie sposób nie zakochć się w tej muzyce- mimo, że wielu uważa, że jest zbyt 'smętna'.

Słowo o fado dla Was. Istnieją dwa podstawowe rodzaje klasycznego fado: fado z Lisbony (śpiewane zarówno przez mężczyzn jak i kobiety) i śpiewane wyłącznie przez mężczyzn fado z Coimbry. Niekiedy wyróżnia się jeszcze fado z Porto, ale większość znawców uważa je za imitację lizbońskiego.

Fado pozostaje gatunkiem muzycznym uprawianym prawie wyłącznie w swojej ojczyźnie – Portugalii. Wyjątkiem jest Japonia, gdzie jest garstka artystów śpiewających fado po japońsku (chociaż należy zaznaczyć, że zdaniem znawców gatunkowych fado zaśpiewane w innym języku niż portugalski, to już nie jest fado).

Amalia pochodziła z ubogiej rodziny, zamieszkałej w nadrzecznej dzielnicy Wielokrotnie występowała za granicą. Do najważniejszych jej kocertów zalicza się występy w Paryżu, Londynie i Rzymie.. Równie ważny był dla jej popularności na świecie udział w 1950 roku w koncertach związanych z planem Marshalla, gdzie z każdego kraju będącego jego beneficjentem wystąpił jeden artysta, artystka lub zespół. Chętnie występowała wspólnie ze śpiewakami operowymi i lubiła słuchać muzyki poważnej.
Została pochowana na cmentarzu Prazeres w Lizbonie, a następnie jej prochy przeniesiono do Narodowego Panetonu .Po jej śmierci w Portugalii ogłoszono trzydniową żałobę narodową.W pogrzebie uczestniczyło ponad sto tysięcy osób.

Na zakończenie: http://www.youtube.com/watch?v=jt0WUyrG8b8

13.

Kolejna pocztówka- RR z grupy Polska i reszta świata. Echuca leży we wschodniej części kraju, należy fo regionu Victoria. Do najciekawszych atrakcji turystycznych, które można znaleźć w najbliższej okolicy miasta należą Shepparton, Góra Hotham, Park Grampians, ZOO Melbourne, Calton Gardens, Góra Kościuszki, różne wodospady i Wyspa Filipa. Co ciekawe- dla przewodnika 'najbliższa okolica' to od 100 do 400 km ^^ Kartka bardzo mi się podoba.

12.


Tym razem swap z Iranu- domniemuję, że to jakiś ważny zabytek, jednak na kartce napisali tylko, że atrakcja turystyczna Iranu. Miasto mieści się na wschód Tabrizu i generalnie google wyszukuje mi tylko most Baqer Abad, który został zniszczony po powodzi i ponownie odbudowany. Strony z informacjami są w ich języku, którego niestety nie ogarniam.

Kartka jednak bardzo mi się podoba i na pewno jest jedną z najbardziej znaczących z mojej kolekcji.

11.


Kolejna kartka pochodząca z oficjalnej wymiany- była to pierwsza kartka z USA jaką otrzymała.

Point State Park znajduje się w amerykańskim stanie- Pensylwanii w mieście Pittsburgh. Kartka przedstawia słynną fontannę- wyrzuca ona wodę na wysokość 46 m! Obok  przepływa rzeka Ohio i ma ona jakiś związek z fontanną, niestety Amerykanie posługują się takim angielskim, że chyba jestem na niego za głupia.

Została odnowiona w 1970 roku. Kartka jest świetna, kocham najty, fontanny i wodę, więc jak najbardziej w moim guście!

10.


Kolejna pocztówka znalazła się w mojej skrzynce z oficjalnej wymiany od użytkowniczki z Wielkiej Brytanii.
Ciekawy multieview, przedstawiający Mur Hadriana- rzymski mur obronny wybudowany gdzieś w setnych latach naszej ery, który miał służyć jako zapora przed kaledońskimi najeźdzcami- jednak nigdy nie spełnił swojej roli.

W założeniu konstrukcja wału miała  utrudniać przemieszczanie się między południową i północną częścią wyspy, a strzec tego miały rozmieszczone co pół kilometra wieże i co 1,5 kilometra niewielkie forty. Mur miał 117 km, był szeroki na 3 m i wysoki do 5-6 m. W części wschodniej mur był wzniesiony z kamienia, a w zachodniej z darni (czyli mieszanki trawy i roślin z rodziny motylkowych - tak tak, wychodzi ze mnie ta biologia ;D).

Mur Hadriana starcił na znaczeniu, gdy jego następca Antonius, zbudował swój własny mur.
Pozostałości muru do dziś można oglądać w pobliżu Segedunum, w Housestead i Great Chesters.

Są chronione jako dziedzictwo narodowe.


9.

Dawno mnie tu nie było, nie ogarniam ostatnio, czas nadrobić zaległości. Na początek kartka z hydrantami, którą dostałam od pewnej użytkowniczki z USA w ramach niespodziankowego RRa. Kartka bardzo zabawna ;)

środa, 9 lutego 2011

8.



Dzisiaj przyszedł czas na Amerykę- przed wami nocny widok (takie uwielbiam) Oklahoma City- stolicy stanu Oklahoma,  mówiąc niegramatycznie położony mniej więcej na środku USA ;)  Jest to ośrodek typowo- przemysłowo handlowy.

Na uwagę zasługuje jednak parę ciekawostek. Przede wszystkim, że pod koniec XX wieku odnotowano w tym mieście najszybciej wiejący huragan na świecie ( 512 km/h). Znajduje się tam też ZOO- najstarsze na południowym zachodzie Stanów. Można wybrać się też do Narodowego Muzeum Kowbojskiego czy też do Ogrodu Botanicznego Myriad (oglądałam zdjęcia- są fantastyczne!)

Jeśli chodzi o ważne daty... To w 1889 miasto zostało założone dla... białych osadników. Inną ważną datą jest rok 1995- miał tam wtedy miejsce zamach terrorystyczny na budynek federalny im Alfreda Murraha.  Wybuchła wtedy ciężarówka wypełniona azotem i ropą naftową. Sprawca zamachu w 2001 został stracony, a jego wspólnik wciąż siedzi w rygorystycznym więzieniu w Colorado, skazany na dożywocie bez możluwośći ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie...

Do czasu WTC był to największy taki zamach w USA. Zginęło 168, a ponad 600 zostało rannych. Co więcej, wybuch zniszczył ponad 300 budynków w promieniu 6 ulic od miejsca zamachu. W Oklahoma City możemy zwiedzić wiec także Muzeum Pamięci Ofiar tego zdarzenia...

Trochę historii ode mnie, a  i kartka bardzo mi się podoba ;)

Dla ulubionych mam specjalny album- niestety pojawiło się wiele nowych 'ulubionych' i nie ma dla nich miejsca w albumie. Ta kartka jest jedną z obecnych w tym pierwszym albumie ;)

poniedziałek, 7 lutego 2011

7.


Dzisiaj chciałabym zaprezentować kartkę z Włoch. Do Włoch mam podobny sentyment jak do Portugalii- jednak możliwości swapowe z Włochami zostały bardzo ograniczone, podobno bardzo podrożała im poczta /po znaczkach tego nie zauważyłam, ale sami Włosi tak twierdzą, więc nie będę się kłócić/.Nie wiem skąd u mnie ta italianofilia, ale jest, trwa i chyba trwać będzie. Sama próbuję conieco uczyć się włoskiego, marzę o dniu w którym będę sobie po nim więcej parlo niż un po' ;) I żaluję, że w Gdańsku na UG nie ma italianistyki i nie zapowiada się, żeby ją otworzyli. Cóż, bywa.

Na kartce możemy zobaczyć wybrzeże regionu Campania. Sama nadawczyni kartki, Claudia,  sprzedała mi jeszcze ciekawostkę , że całe wybrzeże słynie z wyrobu likieru LIMONCELLO, oczywiście  z wygrzewającyh się na włoskim słońcu cytrynek ;)

Kartka jest bardzo fajna, aczkolwiek w porównaniu do zdjęcia mam nieco wybrakowane kolory, może się przeleżały na słońcu.

Ciao!

piątek, 4 lutego 2011

6.


Oficjalna kartka z Malezji- mężczyzna uprawiający sztukę batiku- efektownego zdobienia tkanin. Słowo „batik” w dosłownym tłumaczeniu znaczy „nakrapianie”. Batik jest to nanoszenie na tkaninę  kropli wosku. Jest to zarówno technika barwienia z zastosowaniem masy z płynnego wosku, jak i sama tkanina wykonana tym sposobem. Płynny wosk, którym rysowane są wzory, po zakrzepnięciu tworzy rezerważ- warstwę ochronną, która powstrzymuje barwnik przed przedostaniem się w osłonięte miejsca. Po ukończeniu barwienia usuwa się skorupę z wosku, odsłaniając jasne wzory na zabarwionym tle. Tam, gdzie nastąpiły jej samoczynne pęknięcia, pojawia się delikatna siateczka kolorowych żyłek podobna do pajęczyny lub żyłkowania marmuru. Gdy chcemy uzyskać tkaniny wielobarwne, czynność nakładania wosku i barwienia powtarzamy tyle razy, ile chcemy otrzymać barw. Polska pani etnolog Maria Wrońska-Friend zafascynowana tą sztuką napisała książkę: „Sztuka woskiem pisana. Batik w Indonezji i w Polsce".

Niesamowita kartka.

środa, 2 lutego 2011

5.


Tym razem kartka z bardziej 'egzotycznego' i 'mniej znanego'- przynajmniej nam- kraju. Wymiana, która trafiła mi się zupełnie przypadkiem ;)

Brunei Darussalam , a mniej urzędowo po prostu Brunei jest położone w południowo wschodniej Azji na północnym wybrzeżu wyspy Borneo. Graniczy z Malezją i ma dostęp do Morza Południowochińskiego.

Warto wspomnieć, że Brunei to monarchia absolutna- z sułtanem na czele. Na pocztówce możemy zobaczyć- krótko mówiąc- domek owego sułtana, a raczej sułtańską prawdziwą rezydencję. I- ponoć warty uwagi- meczet. Przedstawiono na niej stolicę - Bandar Seri Begawan. Miasto chwali się tym, że posiadają port lotniczy i uniwersytet- jak na takie małe państewko to rzeczywiście coś.

Całe państwo liczy około 400 tysięcy mieszkańców! z czego przeważająca większość mieszka w stolicy ;)


piątek, 28 stycznia 2011

4.



Tym razem oficjalna kartka- wg mnie jedna z najlepszych brazylijskich jakie dotychczas w ogóle otrzymałam. Salvador de Bahia to trzecie co do wielkości brazylijskie miasto. Leży nad Zatoką Wszystkich Świętych. Stolica stanu Bahia jest bardzo ważnym portem nad Oceanem Atlantyckim. Co ciekawe, do 1763 roku miasto było stolicą ówcześnie portugalskiej Brazylii :) Miasto jest położone na różnych poziomach łańcucha górskiego, więc podzielono je na dolne i górne.

Warto dodać, że karnawał w Salvadorze jest jednym z największych ulicznych karnawałów na świecie!  Trwa 6 dni i 6 nocy. Święto to reklamowane jest hasłem :  „Bahia: maior explosão de alegria“ (Bahia: największy wybuch radości :) W czwartek przed Środą Popielcową burmistrz miasta przekazuje klucze do jego bram grubemu Rei Momo,  królowi karnawału. Na ulicach bawi się przeciętnie półtora miliona ludzi, aż do Środy Popielcowej. Jest scena główna, muzyczne ciężarówki i mnóstwo pochodów :) Aż chciałoby się tam pojechać, szczególnie w czasie egzaminowym /jeszcze jeden!/.

Chciałam dodać jeszcze dwa słówka. Pierwsze to, że w mieście tym możemy obejrzeć pomnik Ludwika Zamenhofa, twórca języka esperanto. A drugie trochę kulinarne: gdy czytałam o Salvadorze moją szczególną uwagę zwróciła potrawa Acaraje- podobno są to kulki z musu fasolowego i raków, smażone na głębokim oleju palmowym. W Salvadorze dostąpne prawie na każdym rogu ulicy. Ciekawe jak smakują ;)

czwartek, 27 stycznia 2011

3.


Dzisiaj coś swapowego- symbol Lisbony, żółty tramwaj. Kartkę otrzymałam niedawno, od Chińczyka studiującego w Portugalii ;) Spodobała mi się przy okazji oglądania postcrossing gallery i aż głupio mi było prosić, bo chłopak świeżynka, ale poprosiłam i w gratisie dostałam parę rzeczy zgodnych z moimi zainteresowaniami ;) Avis jest bardzo kontatkowy i nawet planują z przyjaciółmi podróż do Polski! Na razie wymieniamy się co jakiś czas, czekam na jego podróż do Barcelony i jakieś świeże nabytki pocztówkowe.

A teraz o kartce.. Portugalia zawsze mnie fascynowała i fascynuje nadal. Uwielbiam kartki stamtąd. Ten kraj ma dla mnie coś magicznego, wybrzeża i ocean,  wszystkie 'święte' miejsca, bardzo dziwny, ale melodyjny język, specyficzna nastrojowa muzyka, interesujące filmy...  No i Lisbona, sama w sobie aż wyciąga ręce do mnie abym ją odwiedziła. Niestety Portugalia nie należy do najtańszych krajów /podobnie jak Włochy- ale o tym później/.

Żółty tramwaj- symbol Lisbony. Słynny Eléctrico 28 podążający wąskimi uliczkami miasta.  Jednowagonowy stary tramwaj przemierza ulice Alfamy, przez Baxia, aby dotrzeć do innej części Lisbony- Bairro Alto. Swoją podróż rozpoczynamy w Largo Martim Moniz, a kończy na Campo de Ourique /Prazeres/. Lisbona położona jest na wzgórzach, więc tramwaj to się wznosi to zjeżdża w dół, a to wszystko między tymi ciasnymi ciemnymi tajemniczymi uliczkami;) Jak będę w Lisbonie- a kiedyś będę na pewno!- to na pewno przejadę się tym tramwajem. I zazdroszczę Wam wszystkim, którzy odwiedzili już to piękne miasto!

Portugalskie pocztówki na pewno będą pojawiały się tu często, bo nie mogę wyjść z zachwytu kiedy wyjmuję je ze skrzynki :)

A tymczasem pora uczyć się historii myśli psychologicznej, co nie jest niestety tak fascynujące jak pocztówkowa turystyka ;D


wtorek, 25 stycznia 2011

2.


Kartka sentymentalna, bo otrzymana jako pierwsza w ramach postcrossingu. Z Holandii ;) Oczywiście oficjalna. Na razie leczę przeziębienie i szykuję się do egzaminów, więc ciekawsze rzeczy pojawią się tu dopiero za parę dni ;) A na razie obejrzcie sobie ten śliczny holenderski widoczek ;)

poniedziałek, 24 stycznia 2011

1.



Witajcie!
Jak na prawdziwego pasjonata przystało, nadchodzi czas gdy trzeba założyć własnego pocztówkowego bloga. Moja kolekcja jest już na tyle spora, że warto ją zaprezentować większej liczbie oglądających ;) Szablon i tym podobne są jeszcze w ustalaniu/ wykonywaniu i trochę potrwa zanim ten blog będzie wyglądał tak, jakbym chciała, ale już na początku zaprezentuję pierwszą kartkę.

Jest to oficjalna kartka z Nowej Zelandii (moja jedyna jak na razie). Przedstawia wody termalne w miejscowości Rotoura. Jest to miasto w środkowej części wyspy, mieszka w nim 68 tyś mieszkańców, z czego aż 35% to Maorysi. Warto wspomnieć, że miejsce to jest dla nich ważnym ośrodkiem kulturowym, to właśnie tu znajduje się jedyny maoryski teatr. Miasto uznawane jest za nowozelandzką stolicę zjawisk geotermalnych, podobno w mieście można wyczuć charakterystyczny zapach siarkowodoru unoszący się w powietrzu. Znajduje się tam park geotermalny o wdzięcznej nazwie Te Puia z gejzerem Pohutu wyrzucającym strumienie pary i gorącej wody na wysokość do 20 metrów około 4 - 5 razy na godzinę (tak mówi internet; ))/ Ogólnie miejscowość nastawiona jest na turystykę. Znajduje się też tam wulkan, który w 1886 dokonał dużych zniszczeń.

Tyle na dziś, mam nadzieję, że mój blog rozwinie się i będziecie chętnie tu zaglądali.